#8 Zakopane

blog z życia studenta%

Zakopane

Teoretycznie to już koniec wakacji. Czemu teoretycznie? Ponieważ innych wyjazdów już nie planuję. Byłem z dziewczyną, moim przyjacielem i jego dziewczyną w Zakopanem. Pięć nocek w samym centrum miasta. 100 metrów do Aqua Parku, 200m do PKS i PKP, wiec bajerancko :D

Dzień pierwszy - Krupówki, Gubałówka i skocznie

Po dojechaniu do Zakopanego, poszliśmy zobaczyć mieszkanie i wypakować się. Ok 12.00 poszliśmy zwiedzać. Na nasze nieszczęście trochę padało, ale nie przeszkodziło to nam w wyprawie. Pierwszy cel - Krupówki, Gubałówka i skocznie. Ludzi pełno, jak to w mieście turystycznym. Wjazd kolejką na Gubałówke w dwie strony - 16zł. Po zjechaniu z Gubałówki wróciliśmy na Krupówki i kierowaliśmy się na skocznie. Niestety nie zdążyliśmy wjechać wyciągiem na Wielką Krokiew (wjazdy tylko do godziny 19) :(

gubałówka

Dzień drugi - Morskie Oko

Kierunek Morskie Oko. Dojazd z centrum 10zł (20km z Zakopanego), potem już tylko z buta 9km na Morskie Oko. Trasa banalna, bowiem idzie się tylko asfaltową drogą -.- Nie czuć tego, że jest się w górach, tym bardziej, że pada deszcz i widoki przysłaniają chmury. Na szczęście po dojściu, trochę się przejaśniło i przestało padać dzięki czemu, mogliśmy napawać się widokiem Morskiego Oka. Jak z chodziliśmy znowu zaczęło padać. Deszcze nas nie powstrzymał i świetnie się bawiliśmy.

morskie-oko

Dzień trzeci - Giewont

Najciekawsza moim zdaniem atrakcja (zaraz po wspinaczce na Rysy, na które niestety się nie wybraliśmy) jest wspinaczka na Giewont. Najbardziej charakterystyczna góra w tatrach i symbol Zakopanego. Widniejący na szczycie Giewontu krzyż mający 15m, wszyscy znają. Początek drogi na Giewont jest stosunkowo łatwy. Ułożone w schody kamienie (dość krzywe schody) ciągną się niemal pod sam szczyt. Po przejściu tych kamiennych schodów do szczytu zostaje 40min. 20-30min normalnej jeszcze ścieżki, a końcówka jest atrakcją tylko dla wytrwałych, bowiem ostatni odcinek wspinasz się trzymając łańcuchy. Wbrew pozorom wspinaczka nie jest trudna. Nawet małe dzieci (na moje oko 8 lat) dały sobie radę. Nawet dziewczyna mojego przyjaciela mając lęk wysokości z jego pomocą zdobyła Giewont. Na szczycie widok jest niesamowity. Niestety przez złe warunki atmosferyczne nie zobaczyliśmy całego piękna gór. Z chodząc ze szczytu, również są łańcuchy i jest trochę dłuższa trasa. Tak czy inaczej, polecam wspinaczkę na sam szczyt.

Po zejściu ze szczytu kierowaliśmy się czerwonym szlakiem, w kierunku Wodospadu Siklawica. Szlak jak dla mnie łatwy, ale dla niektórych może być problemem, ponieważ po lewej stronie jest przepaść i z chodzi się po kamieniach ;P Widoki są po prostu niesamowite. Co do wodospanu, to niestety tylko ja i moja dziewczyna poszliśmy, druga para nie miała już siły. Wodospad niby malutki, ale i tak mi i mojej dziewczynie się podobał, z resztą jak całe góry, wszystkie widoki i szlaki którymi chodziliśmy :D

A tak na przyszłość, co do szlaków, to nie sugerujcie się kolorami w górach. Jeśli szlak jest czerwony to wcale nie oznacza że jest najłatwiejszy tylko, że to główny, widowiskowy szlak. A czarny nie oznacza najtrudniejszego tylko, że to krótki odcinek mało widowiskowy, łączący coś tam xD


niebieski - wskazuje na długie, dalekosiężne szlaki.
czerwony - odnosi się do głównych, podstawowych, najbardziej charakterystycznych szlaków.
czarny - informuje o krótkim szlaku, końcowym podejściu.
zielony - pokazuje drogę do szczególnych miejsc.
żółty - znaczy szlaki łącznikowe, a czasem dojściowe.


giewontgiewont giewont

Dzień czwaty - Odpoczynek

Po giewoncię niestety dziewczyny nie dały rady dalej chodzić. Moja dziewczyna miała problem z kolanem który po Giewoncie znowu się aktywował, a dziewczyna przyjaciela miała zakwasy. Postanowiliśmy wiec nigdzie nie wychodzić. Poszliśmy jedynie na Krupówki pozwiedzać i coś zjeść.


Dzień Piąty - Wielka Krokiew

Reszta dni była stosunkowa nudna. Mogliśmy Giewont podbić dzień, może dwa później, dzięki czemu dziewczyny miały by więcej sił. Tak czy inaczej świetnie się bawiliśmy. Piątego dnia mieliśmy w planach pozwiedzać jaskinie, ale po debacie doszliśmy do wniosku, że odpuścimy i zdecydowaliśmy się wjechać na Wielką Krokiew. Pierwszego dnia nam się nie udało lecz tym razem daliśmy radę, bo mieliśmy wystarczająco czasu ;D

 

Dzień Szusty - Powrót do domu

Dla nas niestety ten dzień musiał nastąpić. O godzinie 17 właściciel mieszkania miał przyjść po klucze. Zanim jednak to nastąpiło, ja z dziewczyną poszliśmy jeszcze na spacer na pierogi xD Znaczy Ona chciała pierogi, a ja zadowoliłem się piwkiem ^^ Po powrocie spakowaliśmy się. Gdy właściciel przyszedł po klucze, udaliśmy się na PKP dać bagaż na przechowanie, bo przecież nie będziemy z nim chodzić po mieście, a pociąg mieliśmy o 20:30. Ostatni raz wybraliśmy się na Krupówki wydając ostanie pieniądze. Potem powrót po bagaże i pociągiem w kierunku domu.

Za krótko tam byliśmy i za mało zwiedziliśmy, ale wiemy, że na pewno jeszcze kiedyś tam wrócimy. By zwiedzić więcej i jeszcze raz wdrapać się na Giewont, a może nawet na Rysy ;D


Tak czy inaczej wakacje się już teoretycznie skończyły, ponieważ innych wyjazdów już nie planuję. Teraz tylko weekendowa praca, kontynuowanie bloga i dodawanie nowych poradników, oraz przygotowanie się na wrześniową poprawkę xD