#6 Koniec sesji

blog z życia studenta%

 

Nareszcie koniec sesji

Sesja na prawdę mnie wyniszczyła. Codzienne wstawanie o 6.30 spowodowało, że nawet teraz, gdy wszystko mam za sobą, budzę się rano właśnie o tej godzinie z przyzwyczajenia. No, ale cóż, pewnie chcecie wiedzieć jak mi poszło. Dawno nic nie pisałem wiec ten post będzie dość długi i opiszę wam najciekawsze egzaminy. Niektóre sytuacje były na prawdę zabawne. Z resztą sami ocenicie.

Jak to na studenta przystało, na egzamin trzeba przyjść przygotowanym. Nie nauczonym, lecz przygotowanym. Ściągi, PDF-y, telefon z dostępem do internetu i najważniejsze dobra pozycja na sali.


MMA - Matematyczne Metody Automatyki i Robotyki

Przedmiot dość trudny. Ale wykładowca pokazał nam jak to ma nas głęboko. Przed egzaminem spektakularnie się spóźnił i to dość spoko (jakieś 35min), gdzie po 30min powinniśmy się już zmyć i egzamin powinien być odwołany. Ale nie w tym przypadku. W tym przypadku wykładowca od MMA rozmawiał sobie przed uczelnią z wykładowcą z Sygnałów. Po prostu jak by nigdy nic, ręce w kieszenie i sobie rozmawia.

wykladowcy

No dobra w końcu raczył do nas przyjść, otworzył sale, wszyscy powchodzili i zajęli swój ring. Trzy zadania oczywiści z dupy na egzaminie. Zaczęła się pasjonująca walka. Wykładowca otworzył sobie gazetkę i czyta o.O No, a student głupi nie jest i zaczyna się ściąganie xD

Najlepszy moment, gdy jedno zadanie na kartce wędrowało po całej sali, aż w pewnym momencie dotarło do mnie. Gdy brałem kartkę patrzę na wykładowce, a on na mnie. Zamarłem. Chwila niepewności, czy mogę już kończyć i wychodzić. Zabrałem kartkę do końca i zacząłem przepisywać. Wykładowca nic xD Sytuacja się powtórzyła, gdy przekazywałem kartkę dalej i ponownie nic nie zrobił. No po prostu cud.

Ostatecznie tą walkę przegrałem po zobaczeniu wyników. Na szczęście na poprawie, która była 4 dni później dostałem 3.5. Jak? Spisałem wszystkie zadanie (dwa zadania) od kolegi. Słowo w słowo, liczba w liczbę, pierwiastek w pierwiastek. Dosłownie te same kartki. Tylko imię i nazwisko inne. Kolega dostał 3 o.O Nie mam pojęcia jak wykładowca to sprawdzał, czy może losował oceny xD

Właśnie ten kolega wkręcił paru znajomych o swojej pierwszej walce MMA. Potem napisał sprostowanie i na facebook-u opublikował relacje z walki:

"Od początku wiedziałem, że będę musiał zasypać przeciwnika gradem całek. Wyglądał dosyć groźnie, więc na początku potraktowałem go transformatą Fouriera, po czym się opamiętał, a ja bez wahania policzyłem jego połamane i obolałe wydmo częstotliwościowe sygnału. Gdy zaczął stawiać opór próbowałem zastosować na nim transformatę Z, lecz ten walczył nieczysto atakując funkcją sinusoidalną, której nigdy dotąd na oczy nie widziałem. Znalazłem się w zasadzce i już myślałem, że będę musiał odklepać, ale szybko przekształciłem go równaniem różnicowym. Ma cwaniak szczęście, że nie rozłożyłem go na ułamki proste, bo nawet wzory Oilera, by mu już wtedy nie pomogły. Po wszystkim przeciwnik mógł już tylko ubolewać, że cofnąłem jego uzębienie do warunków początkowych, ale sędziowie i tak ogłosili, że o wygranej zadecydują punkty. Poza tym, nie ważne kto wygra. Ważne, że wyszedłem z ringu z podniesioną głową i jestem pewien swoich możliwości w razie ewentualnego rewanżu. Komentatorzy byli w szoku widząc tak zaciekły pojedynek. Mówili, że jest to potyczka między profesorską precyzją, a siłą przetrwania i młodzieńczym sprytem."

Pozdrowienia dla Szymona i wielkie podziękowania, bo dzięki niemu przebrnąłem przez sesję.

Fizyka

Tu historia jest dość krótka. Pierwszy termin - niezdany, drugi termin - niezdany, trzeci termin zdany. Ściągać naturalnie się dało (z resztą jak na wszystkim). Ale najciekawsza historia była na terminie drugim. Zaczynamy pisanie, wiec od razu przystąpiłem do ataku. Ściąga z rękawa na ławkę i piszemy :D W pewnym momencie widzę, że Pani wykładowca wstaje. Zaczęła chodzić po sali. No to spokojnie przygniotłem ręką ściągę i pisze dalej. Dochodzi do mnie i się zatrzymała. Nagle słyszę głośne "A co to jest!". Zawał. Myślałem, że tam kompnę w kalendarz. Nagle bez niczego ona łapie za moje kartki i przegląda. Ściąga dalej pod ręką,, a ręka na ławce. Kolega patrzy i wszyscy wokół z przerażeniem. Już miałem wstawać i wychodzić, a ona do mnie "Przecież kazałam pisać na moich kartkach, to wygląda jak gotowiec". No po prostu idzie się pociąć xD Przeprosiłem i powiedziałem, że nie słyszałem, kiedy to mówiła. Powiedziała bym resztę zadań pisał na jej kartce i poszła dalej pilnować studentów, a następnie usiadła przy biurku i zajęła się swoimi sprawami. Człowiek mało co, nie umiera na zawał, ze ściągą pod ręką, a wykładowcy chodziło tylko o to, że na swojej kartce pisze. Z ulgą pisałem dalej, ale i tak nie zdałem. W trzecim terminie przygotowałem lepszą ściągę i było 3 ;D

ściąganie

Sygnały i Systemy Dynamiczne

Dochodząc do końca opisywania najciekawszych egzaminów czas na jeden z najgorszych. Sygnały i Systemy Dynamiczne - przedmiot ten uzyskuje miano najgorszego i najtrudniejszego do zdania. Już nie, dlatego, że go nie zdałem xD Po prostu miałem przygotowane ściągi z gotowymi przedmiotami i nie ważne, jaką ściągę miałem, nie ważne, że miałem dostęp do internetu. Nic nie pomagało. A przedmiot jest na tyle trudny, że trzeba po prostu wszystko rozumieć i umieć. Nic nie jest logiczne. To jedyny przedmiot, który został mi na wrzesień. Na szczeście we wrześniu będę miał dwa terminy. Może w końcu podpasują mi pytania.


Najnowsze wpisy będą o planach na wakacjach oraz o moim najnowszym zakupie. Więcej odnośnie mojego "cudeńka" już niebawem. Czytajcie i śledźcie, bo dla osób, które nie wiedzą gdzie iść na studia na pewno następne wpisy na blogu trochę pomogą w wyborze kierunku związanego z elektronika, automatyką i robotyką ;D